Izabela Czajka

Lafia

 
----------------------------------
Debiut

Czy to krzyk prawdziwy, czy urojony?
Boli tak samo za każdym przecież razem.
Co czujesz, tak w kącie skulony?
Ogłaszający się szaleństwa cesarzem.

Powinieneś czuć cokolwiek, ale cóż to za sztuka?
Nikt nie nauczył człowieczeństwa.
Nie możesz mieć pretensji, niech ktoś przeszuka
to - nic, same okropieństwa

Porcelanowa lalka, kto dba o duszę?
Pomijany detal bez znaczenia.
Czy jest coś, co zrobić muszę,
by wypowiedzieć na nowo swe życzenia?

Wyuczone gesty, maska na twarzy.
Ludzkich koszmarów miłowanie.
Bez nienawiści, bez obrazy.
Daru, czy klątwy na wieki żałowanie?


----------------------------------
Nic.

Gdzie byłaś wtedy, gdy inni żyli?
Gdzie byłaś wtedy, gdy inni czuli?
Naśladujesz, ślepo wierząc, że kogoś oszukasz
Wszyscy wiedzą, że czegoś brakuje
Tylko nie ty
Chociaż czasem, czasem chyba wiesz
Bo plan upada, środek przecieka
A ciebie nie ma
Nie tęsknisz, nie pragniesz, nie czujesz
Nigdzie nie byłaś, nic nie widziałaś
Nawet siebie
Jak już jesteś, to tam gdzie nie wolno
Tak jest prościej, tak jest trudniej
I ty nie żyjesz
Biały demon, czarny anioł - i tak nie istnieją
Co ma być otwarte, a co zamknięte
Umarłaś.